|
Film Andrzeja Wajdy pt. "Katyń" jest filmem fabularnym o tematyce historycznej. Opowiada o zbrodni katyńskiej. Akcja rozpoczyna się 17 września 1939 roku, gdy Armia Czerwona wkracza do Polski.
Polscy żołnierze stacjonujący na kresach zostają wzięci do niewoli. Ten wątek urywa się rozłączeniem dwóch przyjaciół, z których jeden pozostaje w obozie, a drugi zostaje wywieziony. Dalsza część filmu opowiada o wojennej i powojennej rzeczywistości rodzin pomordowanych. O ich tęsknocie, a także wierze w powrót mężów i ojców, także po ogłoszeniu przez Niemców listy katyńskiej. O tym, jak byli zmuszani do podpisywania różnych oświadczeń: to przez Niemców , to przez Rosjan. O wielkim kłamstwie Sowietów, do którego oficjalnie przyznali się dopiero w 1990 roku. O represjach na tych, którzy poszukiwali prawdy. I o tych, którzy wyszli z niewoli, by wraz z Armią Ludową walczyć o Polskę u boku Sowietów. Niestety, obciążenie kłamstwem było tak wielkie, że nie wytrzymywali psychicznie. Do wątku zamordowanych oficerów reżyser wraca na końcu filmu, gdy żona jednego z nich dostaje odnaleziony dziennik męża. I to, co czyta, pojawia się na ekranie. Akcja filmu jest dosyć wolna. Postacie nie posługują się nazwiskami. Są jakby każdym jednym zamordowanym. Film obfituje w symboliczne sceny, jak np. most, na którym nagle z dwóch stron wbiegają dwie grupy ludzi lub jak dwóch żołnierzy Armii Czerwonej rozdziera polską flagę na pół. Z białej części robią sobie onuce, a czerwoną wieszają. Mnie osobiście film się podobał. Zdałem sobie sprawę, jakie to musiało być okropne dla dzieci tych oficerów. Wstrząsnęło mną to, jak człowiek może z zimną krwią, jak maszyna do zabijania, pozbawić życia innych. Jakub Struck II G
|