|
Rozwiń myśl Jarosława Iwaszkiewicza „Kto czyta – żyje wielokrotnie”.
Karol Namaszko Myśl Jarosława Iwaszkiewicza „Kto czyta - żyje wielokrotnie” to słowa, z którymi nie sposób się nie zgodzić. Ktoś, kto przeczytał jakąkolwiek książkę, musi docenić prawdę w nich zawartą. Czytając powieść, instynktownie utożsamiamy się z bohaterem, wyobrażamy sobie, że nim jesteśmy. Gdy spotyka go coś złego, odczuwamy to tak, jakby przytrafiło się właśnie nam. Cieszymy się z jego sukcesów, martwimy o dalsze losy. Każdy bohater posiada chociaż jedną cechę charakteru, którą posiadamy i my. Czasem tych cech jest więcej. Innym razem całkowicie utożsamiamy się z bohaterem, bowiem wydaje się nam niemal identyczny. Wtedy, czytając, odrywamy się zupełnie od rzeczywistości i dajemy się porwać książce. Myślimy, co zrobilibyśmy, będąc na miejsce naszego bohatera, dostrzegamy podobieństwa w podejmowanych decyzjach, razem przeżywamy przygody, ucząc się na jego błędach lub biorąc z niego przykład. Można by rzec, że gdy kończy się książka, to kończy się również nasze życie jako bohatera. Biorąc do ręki inną książkę, ponownie zżywamy się z postacią, stajemy się nią, żyjemy jej życiem, przechodząc przez kolejne wydarzenia zawarte w powieści. Czytając, żyjemy wielokrotnie. Książki urozmaicają nasze życie i czynią je bogatszym. Pozwalają poznać smak przygody, dostarczają rozrywki, ale też ostrzegają nas przed pułapkami życia. Należałoby tu również wspomnieć o filmach, piosenkach czy chociażby grach komputerowych. W nich także są bohaterowie. Jednak książka pozostawia nam pole dla wyobraźni, rozwijając ją i jednocześnie ucząc nas.
Anna Nowak Jarosław Iwaszkiewicz, sławny poeta i eseista, powiedział kiedyś: „Kto czyta – żyje wielokrotnie”. Postaram się rozwinąć tę myśl. Czytając książkę, zaczynamy wyobrażać sobie opisywane w niej przez autora wydarzenia. Przypomina to w pewnym sensie film, tylko w tym wypadku to my jesteśmy jego reżyserami i nikt nam nie narzuca tego, jak nasz „film” ma wyglądać. Podczas lektury możemy oderwać się od rzeczywistości i zapomnieć choć na moment o naszych problemach, przenieść się w przedstawiony na kartach książki świat, czy po prostu zrelaksować się. W jednej chwili za pośrednictwem bohaterów znajdujemy się w głębi puszczy brazylijskiej i walczymy o przetrwanie bądź spędzamy wakacje na jakiejś wyspie na Oceanie Atlantyckim lub prowadzimy misję na Księżyc. Czujemy zapach trawy na łące czy podmuch wiatru nad urwiskiem, słyszymy krzyk mew nad morzem. Czytając mam wrażenie, że jestem bohaterką książki lub osobą jej towarzyszącą. Odczuwam strach, radość, niepokój, a czasem nawet złość lub wzruszam się do łez. Po pewnym czasie postać bohatera książki staje mi się bliską z zaciekawieniem myślę o tym, co mnie czeka na kolejnej stronie. Czytając ponownie tę samą książkę i znając już pewne fakty, mam wrażenie, że to moje kolejne życie. Magdalena Frank W pełni zgadzam się z myślą Jarosława Iwaszkiewicza, ponieważ czytanie książek to maksimum wyobraźni zawartej na zwykłych kartach. Lektura szkolna, wiersze, książki tematyczne wcale nie muszą być zmorą dla uczniów. Czytając książki, wchodzimy w całkiem inny świat – świat marzeń, piękna i idealnego świata. W trakcie czytania poznajemy bohaterów, ich wygląd, cechy charakteru, przeszłość, plany na przyszłość, marzenia i różne ciekawe przygody. Wędrujemy razem z tą postacią przez cały czas, aż do ostatniej kartki. Czytanie książek może być miłą i zabawną rozrywką. Każda książka wnosi coś nowego. Uważam, że lektura szkolna poszerza nasze horyzonty i pogłębia wiedzę z różnych dziedzin. Oprócz obowiązkowych lektur czasami warto sięgnąć po coś innego z literatury pięknej. Nie wyobrażam sobie mojej półki bez takich książek. Moim ulubionym pisarzem jest Paulo Coelho. Czytając „Alchemika” wędrowałam razem z głównym bohaterem po piaskach pustyni w poszukiwaniu ukrytego skarbu. Książka ta nie była tylko pasjonującą opowieścią o przygodach Santiago, ale również stała się dla mnie lekcją odwagi i bohaterstwa. Podobnie było w przypadku bardzo pięknej lektury „Kamienie na szaniec”. Mam żywo w pamięci obraz trzech wspaniałych chłopców pełnych radości życia, koleżeńskich i wesołych, którzy bez wahania w chwili wybuchu wojny, oddają się całym sercem służbie ojczyźnie. Twierdzę z cały przekonaniem, że książka poszerza wyobraźnię człowieka. Zdecydowanie wolę książkę niż film. W swojej wyobraźni kształtuję obraz bohatera literackiego oraz miejsc, w których on występuje. Natomiast oglądając adaptację filmową jakiejś lektury, jestem skazana na wizję reżysera. Książkę uważam za swojego przyjaciela. Sięgam po nią w chwilach smutnych i radosnych, gdy tylko pozwala mi na to czas. Dzięki niej kształtuję swoją osobowość. Książka pozwala mi bardzo często znaleźć odpowiedzi na trudne pytania, jakie przynosi życie. Jak sięgam pamięcią, czytanie każdej lektury stanowiło dla mnie pewne przeżycie. Dziś, po tylu przeczytanych książkach, wiem, że gdyby nie one, nie byłabym tą samą osobą. Z każdej przeczytanej lektury coś we mnie zostało. Czasami jest to wiedza, czasami jakieś słownictwo, marzenia, a niekiedy sam bohater, który mnie ukształtował. W dużej mierze zawdzięczam to mojemu tacie, który umiał zainteresować mnie książką i zachęcić do czytania. Dzięki niemu odkryłam nieznany świat książek i lektur szkolnych. Kończąc moją pracę, pragnę jeszcze raz mocno podkreślić, że lektura szkolna wcale nie musi być koszmarem. Wystarczy tylko ufnie po nią wyciągnąć rękę, a potem przenieść się w inny, może ciekawszy i lepszy świat, po to, by z każdym kolejnym bohaterem przeżywać rozmaite niesamowite chwile. |